Jan Wieczorkowski o „Stuleciu Winnych”

Jan Wieczorkowski bardzo pozytywnie wspomina pracę nad serialem Stulecie Winnych, określając go jako solidnie zrealizowany projekt o charakterze filmowym, w którym każdy odcinek przypominał 50-minutową fabułę. Aktor podkreślił wysoką jakość produkcji, świetną obsadę oraz dramatyzm i autentyzm przedstawionej historii.

Oto kluczowe aspekty rozmowy dotyczące tego serialu:

  • Produkcja i charakteryzacja: Aktor wspomniał o wysokim budżecie, który pozwalał na zaawansowane efekty charakteryzatorskie. Przygotowanie do roli starszego bohatera było dla niego wyzwaniem – proces charakteryzacji trwał od pięciu do sześciu godzin i obejmował m.in. naklejanie specjalnych soczewek, aby wiarygodnie oddać starzejące się oczy.
  • Kontekst polityczny i oglądalność: Serial powstawał w trudnym dla Telewizji Polskiej okresie, kiedy wielu widzów bojkotowało stację. Wieczorkowski uważa, że gdyby nie te okoliczności, oglądalność mogłaby być dwukrotnie wyższa (sięgając nawet 5 milionów zamiast 2,5 miliona widzów). Podkreślił przy tym, że produkcja nie była propagandowa ani polityczna, lecz skupiała się na losach rodziny na przestrzeni dziesięcioleci, czerpiąc z literatury Ałbeny Grabowskiej.
  • Dostępność i „drugie życie” serialu: Aktor wyraził żal, że serial nie jest dostępny na platformie Netflix (tak jak np. Ranczo), co mogłoby przynieść mu ponowne odrodzenie popularności. Zauważył jednak, że produkcja cieszy się uznaniem widzów na platformach VOD, gdzie wielu z nich nadrabia zaległości i docenia jego rolę.
  • Tożsamość aktorska: W kontekście Stulecia Winnych Wieczorkowski odniósł się do etykiety „aktora TVP”. Wyjaśnił, że nie czuje się związany z żadną stacją, a w produkcjach Telewizji Polskiej występował, ponieważ otrzymywał tam ciekawe propozycje zawodowe, których w tamtym czasie nie oferowały mu inne stacje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *